Zmiany w grupie Azymut Wschód

Stara stronka grupy Azymut WschódCzasy się zmieniają a nasza grupa powiększa się o dwie nowe osoby: Izę Iwaniak znaną pod pseudonimem „Cwaniak” oraz Michała „Horożego” Horożanieckiego. Właściwie w grupie byli oni od zawsze, tylko administratorowi – „Czabanowi” nie starczało czasu by oficjalnie dodać ich do strony. Iza i Michał to dwie nietuzinkowe postacie, które niejedną potrawkę z ogniska jadły, niejedną górę zdobywały i nieraz marzły oczekując na promienie słońca w zimowej scenerii. Jeżeli chcecie więcej się dowiedzieć o naszych nowych towarzyszach, wystarczy wejść na zakładkę „Team”. Tymczasem witamy serdecznie i przesyłamy pozdrowienia do Gruzji, gdzie przebywają po zdobyciu Kazbeka.

Jednocześnie do lamusa odchodzi nasza poprzednia strona internetowa   (klikając na miniaturkę można, z łezką w oku, powspominać jak wyglądała).  Nowa, oczywiście lepsza strona, zapewni dodatkowe możliwości, takie jak komentowanie poszczególnych wypraw czy przyjemniejsze przeglądanie zdjęć.  Te niezbędne zmiany nie powinny razić czytelnika, bowiem całość pozostała w niezmienionym, bordowym tonie.

Tyle zmian. Ponieważ migracja nie została zakończona mogą wystąpić błędy w działaniu strony. W przypadku takowych proszę o wysłanie maila na adres: azymutwschod[at]gmail.com

Pod nimi Kazbek! 5047m pokonane!

Wspaniałe wieści z Gruzji: Kazbeg 5047m.n.p.m. zdobyty! Jutro jedziemy „podbić resztę Gruzji”. Ponieważ w wiadomości nie jest podane kto wszedł na górę, całemu zespołowi gratulujemy osiągnięcia celu. To kolejny szczyt, który można wpisać na listę osiągnięć grupy Azymut Wschód. Wygląda na to, że ekipa jest bardzo mocna… czyżby następny Mont Everest?!

2900 m.n.p.m.

Najnowsze, gruzińskie wieści: Jesteśmy pod lodowcem 2900 m.n.p.m, niedaleko meteostacji. Właśnie weszliśmy z Koniem na jeden z pagórków pooglądać widoki. Nasza góra już w zasięgu ręki. Wczoraj zgnoił nas deszcz i grad więc dziś się suszymy. Po południu Koniu i Edziu schodzą do Kazbegi po Izę, która miejmy nadzieję wieczorem dojedzie.

Azymut Team w drodze na Kazbek

Dawno, dawno temu… Jak się okazuje nie tak dawno, bo wręcz przed chwilą otrzymaliśmy wiadomości od „gruzińskiej” ekipy, która dotarła szczęśliwie do Gruzji. Oto wiadomość z Tiblisi: Pzdr z Tiblisi:) Siedzimy, sączymy ukraińskie piwko i czekamy na transport do hotelu. Przejazd z Armenii do Gruzji poszedł szybko i bez problemów

Czekamy na dalsze informacje, prawdopodobnie już z akcji górskiej. Niestety z wyprawy na Kazbek zrezygnować musiała Iza i Czesiek. Aktualny skład ekipy jaka pozostaje „w akcji” to: Michał „Horoży”, Jarek „Szwagier”, Konrad „Kondziu”, Bartek „Edziu” oraz Piotr „Dziki”, który dojeżdża na miejsce rowerem.

Oto co pisze Daniel „Radar” z motocyklowej drogi na Połwysep Kolski

Po utracie połowy szprych w tylnym kole i części przednich ledwo udało nam się opuścić Rosję, przemy jednak dalej, jesteśmy na Lofotach i jest k… zimno! Dla niewtajemniczonych Lofoty to przepiękny archipelag na Morzu Norweskim oddzielony od stałego lądu cieśniną Vestfjorden. Wysunięty daleko na północ pomiędzy Tromso a Bodo stanowi jeden z tych zakątków świata, do którego dotarcie jest trudne, ale rekompensatą jest bajkowa przestrzeń stworzona przez naturę.

Kolejne wieści od Dzikiego

Piątek trzynastego mamy za sobą. Czy był pechowy dla Dzikiego? Raczej nie. Oto garść nowości od naszego kompana. Czwarta nad ranem. Za chwilę słońce wyjrzy zza mołdawskich wzgórz. Historia lubi się powtarzać, więc wczoraj miły Mołdawianin zaproponował transport – 150km. Jestem pod Kiszyniowem, zostało 170k. A Wy co robiliście o czwartej nad ranem?

Pod gruziński Kazbek rowerem, czyli najnowsze wieści od Dzikiego

Przed chwilą dostaliśmy wiadomość od naszego przyjaciela, który przebywa rowerem drogę do Gruzji: Za chwilkę przekroczę granicę z Mołdawią we wdzięcznie brzmiącej miejscowości Mamałyga. Potem dążę na Kiszyniow. Jest 40 stopni – zamierzam sjestować

Free WordPress Themes Design by New WordPress Themes | Thanks to Insurance and Home Insurance